Czemu ty, chmuro, zazdrościsz?
Czom ty, chmaro, zazdrostysz / Toho szczastia w lubosty, / Naj tia witry rozdujut hen.
— fragment pieśni W Temnu Niczku w Uboczy, Seman Madzelan
Pamięć o miejscu, którego się nie zna, jest czymś paradoksalnym. Możemy odziedziczyć
opowieści o miejscu. Możemy jednak nie odziedziczyć samego miejsca. Pozostaje ono gdzieś
pomiędzy własnym wyobrażeniem a wspomnieniami innych ludzi. Tak właśnie doświadczam
własnej pamięci o Lemkowynie.
Gdy spotka się dwóch nieznajomych Łemków, często pierwsze pytanie, jakie sobie zadają
brzmi: „A z jakoho seła sut twoi diodowe?” Moi dziadkowie pochodzili z Przegoniny i Rozdziela
pod Gorlicami. W wyniku Akcji „Wisła” zostali wysiedleni na zachód Polski. Ja urodziłem się już
na ziemiach odzyskanych, na Dolnym Śląsku. Ten świat był miejscem mojego dzieciństwa, choć
nie był krajobrazem pochodzenia mojej rodziny. Od początku żyłem więc pomiędzy miejscami,
językami, tradycjami. Pomiędzy tym, co było moje, a tym, czego nie mogłem już sam
doświadczyć.
Kultura łemkowska miała dla mnie początkowo bardzo konkretną granicę. Dorastałem w
poczuciu, że ta kultura istnieje pomiędzy obecnością i nieobecnością. Zaczynała się po
przekroczeniu progu poniemieckiego domu mojego dziadka, po wejściu do cerkwi lub czasem w
kontaktach ze szkolnymi kolegami o łemkowskim pochodzeniu. W domu pojawiał się język
łemkowski i historie o wysiedleniach. Kończyła się w innych kontekstach. Była ukryta,
niepubliczna, nieobecna.
Tytuł wystawy pochodzi z pieśni W Temnu Niczku w Uboczy. Pytanie skierowane do
chmury — czemu zazdrościsz tego szczęścia w miłości? — brzmi jak fragment typowego
miłosnego motywu. Dla mnie nabiera jednak szerszego znaczenia. Chmura staje się
zapowiedzią tego, co dopiero ma nadejść. Jest symbolem nadchodzącego nieszczęścia i tworzy
napięcie pomiędzy chwilą radości a przeczuciem jej nieuchronnego końca. Jest cieniem
przyszłego doświadczenia, znakiem, że to, co kochane i bezpieczne, może zostać za chwilę
odebrane. W tym sensie chmura staje się również metaforą historii Łemków — zapowiedzią
utraty.
Czom ty, chmaro, zazdrowstysz. olej na płótnie, 65x60 cm, 2026
.png)